Amerykański rząd likwiduje mieszkaniowe obostrzenia z kryzysu 2008

Data opublikowania: 17 listopada 2014

Stany Zjednoczone zdecydowały się na zniesienie obostrzeń na rynku mieszkaniowym, które zostały wprowadzone przed sześcioma laty. Zmieniają zasady, by pobudzić sektor i zachęcić obywateli do inwestowania w nieruchomości.

Ze względu na kryzys obserwowany w Stanach Zjednoczonych w 2008 r., tamtejszy rząd zdecydował się na obostrzenia dotyczące transakcji przeprowadzanych na rynku nieruchomości. Jedną z najboleśniejszych dla obywateli zmian było wprowadzenie obowiązku posiadania wkładu własnego w wysokości min. 20% przy zaciąganiu kredytu mieszkaniowego. Dodatkowo wymagano, by wskaźnik zadłużenia w stosunku do dochodów wynosił nie więcej niż 36%.

To natomiast spowodowało, że spadło zainteresowanie inwestycjami w nieruchomości. Doszło nawet do tego, że w USA widoczny stał się trend dobrze znany nam z własnego podwórka. Młodzi Amerykanie, zamiast nabywać lokale mieszkalne, coraz częściej wolą wynająć je ze znajomymi. Wielu decyduje się nawet pozostawać w domu rodzinnym, odkładając moment usamodzielnienia się tak długo, jak to możliwe. Sprzedaż mieszkań jest obecnie o 20% słabsza od średniej notowanej przed 2008 r. Fatalna jest głównie sytuacja deweloperów, których zyski znacznie zmalały.

Rynek nieruchomości w USASpowolnienie rynku nieruchomości wynika jednak również z innych czynników. Zmieniają się trendy w tym sektorze. Młodzi ludzie coraz chętniej wybierają mieszkania w centrum, a nie na przedmieściach, ponieważ na peryferiach miast zaczyna brakować zatrudnienia. Migracja młodych obywateli sprawia natomiast, że rosną średnie koszty utrzymania, które na chwilę obecną stanowią ok. 34%-35% dochodów młodych ludzi. Takie wydatki nie zachęcają do samodzielnego życia tym bardziej, że spadają realne dochody najliczniejszej klasy średniej.

Wszystko to spowodowało, że amerykański rząd planuje złagodzenie rygorystycznych zasad, by pobudzić rynek. Już teraz niektóre kredyty wymagają posiadania tylko 5% własnych środków. Limit zadłużenia w stosunku do zysków podniesiono do 43%. Choć wydaje się, że takie zmiany rzeczywiście mogą zachęcić do inwestycji w nieruchomości, to jednak eksperci uważają, że przełożą się one głównie na wzrost cen mieszkań. W efekcie sytuacja nie ulegnie większej zmianie, a wyższe stawki za nieruchomości oddalą opcję kupna lokalu od jeszcze większej grupy osób.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *