Kolejna „bańka” na brytyjskim rynku nieruchomości?

Data opublikowania: 13 stycznia 2014

Wiele wskazuje na to, że na brytyjskim rynku nieruchomości rośnie bańska spekulacyjna. Tak przynajmniej twierdzą liberalni demokraci, którzy należą do brytyjskiej opozycji. Zwracają oni uwagę na fakt, że w ostatnich miesiącach znacznie wzrosła średnia cena domów na tamtejszym rynku nieruchomości. W całym ubiegłym roku wzrost ten sięgnął 8,4%. Politycy coraz częściej podkreślają, że taki boom może doprowadzić do nagłego krachu. Chociaż tego zdania nie podzielają konserwatyści, którzy z demokratami tworzą koalicję, to jednak o słuszności tych obaw przekonany jest jeden z najbardziej doświadczonych polityków spośród liberałów, Vince Cable. Piastuje on urząd ministra ds. biznesu.

Vince Cable przyznał przy tym, że przez ostatnie lata rząd podjął szereg skutecznych działań, które poprawiły sytuację na brytyjskim rynku nieruchomości. Zaznaczył jednak, że nie można teraz zniweczyć tych wszystkich starań. Dodał, że wszyscy politycy powinni zrozumieć, iż sama inflacja na rynku nieruchomości nie podniesie gospodarki Wielkiej Brytanii na nogi i niezbędny jest zrównoważony rozwój, który obejmie, przede wszystkim, eksport oraz przemysł. Wzrost cen, do którego prowadzą spekulacje, dodatkowo je nakręca, więc ceny nadal rosną, a to nie prowadzi donikąd. Może jedynie spowodować załamanie na rynku nieruchomości.

Dane podsumowujące miniony rok jasno pokazują, że na przestrzeni 12 miesięcy 2013 r. doszło do wyraźnego wzrostu cen domów w całej Wielkiej Brytanii. Jak wynika z publikacji banku hipotecznego National Nationwide Building Society, w Londynie ceny nieruchomości skoczyły w 2013 r. o 15%. Jeszcze większy był wzrost cen w Manchesterze, gdzie nieruchomości podrożały średnio aż o 21%. Jak jednak zaznaczają tamtejsi eksperci, przeciętne ceny wyliczone na terenie całej Wielkiej Brytanii nadal są o 5% niższe od tych, jakie obowiązywały w 2007 r., czyli przed nastaniem kryzysu gospodarczego.

Jako że na brytyjskim rynku nieruchomości widoczne jest mocne ożywienie, to wzrasta również liczba zaciąganych tam kredytów hipotecznych. Według danych opublikowanych przez Bank Anglii, ich liczba była w 2013 r. najwyższa od początku 2008 r. W samym tylko listopadzie 2013 r. podpisano ok. 71 tysięcy umów kredytowych o łącznej wartości przekraczającej 11 miliardów funtów.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *