Brytyjskie fundusze inwestujące w nieruchomości zawieszają wypłaty środków

Data opublikowania: 25 lipca 2016

Niemal od pierwszego dnia po brytyjskim referendum widać negatywne skutki decyzji o Brexicie. Choć sytuacja na giełdach nieco się uspokoiła, to jednak wciąż nerwowo jest na rynku nieruchomości. Czy grozi mu całkowite załamanie?

Choć od referendum w sprawie Brexitu mija coraz więcej czasu, to jednak sytuacja polityczna i społeczna w Europie nie ma na razie szansy być taka, jak jeszcze przed miesiącem. Niechęć Brytyjczyków do obcokrajowców, ogromna niepewność odnośnie przyszłości Wielkiej Brytanii i samej Unii Europejskiej powodują, że inwestorzy na wszelkich rynkach podejmują decyzje bardzo ostrożnie i nie ryzykują z wykładaniem pieniędzy. Widać to m.in. na rynku nieruchomości.

Brexit

Pixelbliss/bigstockphoto.com

Problemy odczuwają głównie fundusze inwestujące w nieruchomości. Nie do końca spodziewana decyzja o opuszczeniu UE przez Brytyjczyków sprawiła, że ich klienci zaczęli masowo wycofywać swoje pieniądze, a w efekcie fundusze zostały praktycznie bez środków do dalszej działalności. W związku z tym szereg jednostek tego typu zdecydowało się na zawieszenie wypłat. Uczyniły to m.in. Henderson Global Investors, Aviva Investments UK Property Trust czy Canlife Property.

Wszystkiemu winne są realne obawy o drastyczny spadek wartości nieruchomości. Może się tak stać głównie wtedy, gdy duże międzynarodowe firmy zdecydują się przenieść swoje siedziby z Londynu do innych krajów. Warto podkreślić, że stolica Wielkiej Brytanii jest jedną z najbardziej prestiżowych i najdroższych, jeśli chodzi o ceny nieruchomości komercyjnych. Inwestorzy wiedzą zatem, że ewentualne straty mogą być bardzo dotkliwe, a ich prawdopodobieństwo jest tym większe, że wartość funta na rynku walutowym jest najniższa od 30 lat. Eksperci z firmy Hometrack zakładają, że spadki wartości brytyjskich nieruchomości mogą przekroczyć nawet 20%.

Decyzja Brytyjczyków o wyjściu z UE odbija się jednak także na innych europejskich rynkach nieruchomości. Na razie najbardziej odczuwają to Niemcy, a dokładniej mieszkańcy Frankfurtu nad Menem. To tutaj zaobserwowano nagły i duży wzrost cen nieruchomości komercyjnych. Ma to ścisły związek z faktem, że część firm na pewno przeniesie siedziby z Londynu, przy czym wiele z nich zechce zatrzymać się w Niemczech, gdzie gospodarka wydaje się stabilna. Eksperci sądzą, że wzrosty cen, ale mniejsze niż w Niemczech, widoczne będą wkrótce także w Warszawie i kilku innych europejskich stolicach, potencjalnie atrakcyjnych dla firm uciekających z Wysp.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *