Ceny nieruchomości w marcu nie spadły

Data opublikowania: 23 kwietnia 2020

Z danych wynika, że pomimo panującej na świecie pandemii, ceny nieruchomości w marcu nie spadły. Analizując dostępne na rynku oferty deweloperskie można wręcz zauważyć, że za metr kwadratowy mieszkania trzeba było zapłacić w marcu więcej niż w lutym. Chociaż po branży nieruchomości póki co nie da się zauważyć trudnej sytuacji epidemicznej to specjaliści prognozują, że w końcu koronawirus przyniesie zmiany również dla deweloperki.

Mieszkania drożeją mimo epidemii

Choć wydawać by się mogło, że wraz z początkiem epidemii koronawirusa w Polsce ceny mieszkań powinny zacząć spadać to jednak tak się nie stało. Wręcz przeciwnie – nieruchomości wciąż drożały. W stolicy za metr kwadratowy w marcu należało zapłacić aż o 150 złotych drożej niż zaledwie miesiąc wcześniej – tuż przed trudną sytuacją spowodowaną przez koronawirusa. Tym samym średnia cena za metr kwadratowy w Warszawie dobiła do 10,5 tysiąca złotych. Za mieszkanie o powierzchnii 60 metrów kwadratowych w marcu należało zapłacić aż 630 złotych.

marchmeena/bigstockphoto.com

Gdzie ceny mieszkań poszły w górę?

W większości polskich miast można zauważyć ciągły wzrost cen. Kraków i Gdańsk to miasta, w których na początku 2020 roku odrobinę spadły, jednak w marcu znów zaczęły rosnąć w tempie podobnym do stolicy (stały się droższe o około 160 złotych na metrze kwadratowym). We Wrocławiu natomiast cena za metr kwadratowy mieszkania rośnie nieprzerwanie od dłuższego czasu. W Poznaniu również ceny mieszkań stale rosną, jednak nie jest to wzrost tak gwałtowny jak w przypadku innych miast. Kwota, jaką należy zapłacić za nową nieruchomość nie zmieniła się natomiast w Łodzi – mieście, w którym ceny mieszkań i tak są najtańsze (za 58-metrowe mieszkanie należy zapłacić około 364 tysięcy).

Czemu ceny rosną?

Epidemia w Polsce była ogromnym zaskoczeniem dla wszystkich segmentów gospodarki – również dla deweloperów. Zahamowanie tak rozpędzonego rynku nie trwa tygodnia, dlatego ceny wciąż rosły, pomimo tego, że koronawirus pojawił się już w Polsce i pojawiły się pierwsze obostrzenia.

Rynek pierwotny – co będzie dalej?

Specjaliści nie przewidują dalszego wzrostu cen na rynku mieszkaniowym. Wynika to z kryzysu, który jest skutkiem epidemii. Ciężko wyobrazić sobie bowiem ciągły wzrost cen mieszkań przy spadku popytu na nieruchomości spowodowanym załamaniem na rynku pracy. Spadek cen lokali będzie wymuszony przez trudną sytuację finansową Polaków. Niektórzy deweloperzy, aby przyciągnąć i zachęcić klientów do kupna nieruchomości, prawdopodobnie zaoferują korzystniejsze warunki zakupu i promocje.

Problemem może okazać się również utrudniona promocja nowych inwestycji oraz brak możliwości bezpiecznych oględzin lokalu i swobodnego dostępu do informacji. Wiele biur deweloperskich zostało zamkniętych na czas epidemii. Większość inwestorów zadbała jednak o to, aby reklamować budujące się osiedla w Internecie oraz umożliwić potencjalnym klientom swobodny kontakt z doradcami.

Pandemia koronawirusa sparaliżowała cały świat. Branży deweloperskiej jej skutki również nie ominą, choć w marcu nie były one jeszcze odczuwalne. Kryzys, wywołany trudną sytuacją epidemiczną, może na to, w jaki sposób kształtować się będą dalej ceny lokali oferowanych na rynku mieszkaniowym.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *