Co-living – dla kogo?

Data opublikowania: 20 marca 2020

Ekologiczne podejście do życia, ale także względy ekonomiczne powodują, że chętniej korzystamy z rzeczy współdzielonych. Mogą to być rowery, samochody, przestrzeń biurowa, ale również mieszkania. Co-living staje się coraz popularniejszy, nie tylko wśród młodych ludzi.

Polega on na wynajmowaniu pokoju, najczęściej z łazienką, który znajduje się w większym obiekcie – mieszkaniu, czy budynku, przypominającym hostel. Do dyspozycji najemców jest część wspólna – kuchnia, salon, ogród,  a często również przestrzeń rekreacyjna. Dlaczego więc nie jest to po prostu wynajmowanie pokoju?

dmitrymoi/bigstockphoto.com

Bo od takiego, dobrze znanego, modelu wynajmowania co-living różni się tym, że cały budynek, łącznie z pokojami, są zarządzane, czyli regularnie sprzątane, remontowane i usprawnianie przez właściciela. Miejsca takie zachęcają dodatkowymi atrakcjami – pokojami do gier, czy uprawiania jogi.

Potrzeba stworzenia co-livingu nie było jedna, a złożyło się na nią wiele czynników. Obecnie ponad połowa światowej populacji mieszka w miastach, a to powoduje, że coraz więcej osób musi się zmieścić na ograniczonej, miejskiej przestrzeni. Rozwiązania tego typu, będące czymś pomiędzy akademikiem i hotelem, pozwalają na zapewnienie warunków mieszkaniowych dla większej ilości osób przy mniejszym metrażu.

Dodatkowo rozwiązanie to jest znakiem czasów, które oparte są na mobilności. Wiele osób nie chce kupować mieszkania i przywiązywać się do jednego miejsca; woli mieć możliwość szybkiej i łatwej zmiany miejsca zamieszkania. Z co-livingu korzystają także osoby młode, które dopiero zaczynają karierę, i których nie stać na wynajem całego mieszkania, ani tym bardziej na jego zakup. Wśród mieszkańców takich obiektów znajdziemy także ludzi, którzy są tam z własnego wyboru, niezmuszani życiowymi okolicznościami. Nie potrzebują oni dużej przestrzeni, ponieważ nie są zainteresowani gromadzeniem dóbr materialnych, a pieniądze wolą wydawać na inne, życiowe potrzeby i przyjemności niż wysoki czynsz czy kredyt.

Jednak główna idea, jaka przyświeca co-livingowi, jest jeszcze inna. Nigdy nie byliśmy tak blisko siebie jak teraz. Nie rozstajemy się ze swoimi telefonami, a tam cały czas mamy kontakt ze swoimi znajomymi. Okazuje się jednak, że jeszcze nigdy w dziejach nie byliśmy jednocześnie tak samotni i nie mieliśmy tak mało prawdziwych przyjaciół. Nasi rodzice mieli ich znacznie więcej, a wirtualne znajomości nie zastąpią więzi tworzonych na żywo. I taki właśnie jest cel budowania społeczności co-living. Taka forma mieszkania ma przede wszystkim umożliwiać tworzenie wartościowych relacji, stąd ważnym elementem obiektów oferujących takie pokoje jest właśnie dobrze zorganizowana, przemyślana przestrzeń wspólna.

Z tego powodu może być to rozwiązanie również dla seniorów, którzy z jednej strony potrzebują towarzystwa, a z drugiej strony komfortu i prywatności, których brak mogliby odczuwać w domach opieki. Standard obiektów co-living jest zróżnicowany, im wyższy, tym wyższa cena najmu. W najlepszych wariantach najemcy nie muszą się martwić nawet o zaopatrzenie lodówki. Nie dziwi więc, że co-living zdobywa coraz większą popularność i to wśród różnych grup wiekowych i społecznych.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *