Dostępność mieszkań najgorsza od 8 lat

Data opublikowania: 14 września 2020

2020 rok przyniósł ogromne zmiany na rynku nieruchomości. W poprzednich latach dostępność mieszkań utrzymywała się na stabilnym poziomie. Co prawda systematycznie rosły ich ceny, ale jednocześnie zwiększało się wynagrodzenie osób zainteresowanych zakupem  mieszkania, więc nadal wiele osób mogło sobie pozwolić na taki zakup. Niestety na początku tego roku sytuacja gwałtownie się pogorszyła.

W II kwartale 2020 roku potrzebne było aż 108 pensji na zakup, a to sprawiło, że dostępność nieruchomości była najgorsza od 8 lat.  Na ten stan miało wpływ kilka czynników. Przede wszystkim niski poziom średniego wynagrodzenia, które II kwartale 2020 roku wynosiło zaledwie 3 776 zł netto, czyli o 2,5 proc. mniej niż w I kwartale, a tylko 4 proc. więcej niż w analogicznym okresie w 2019 roku. Natomiast średnia transakcyjna cena mieszkania wzrosła aż o 10 proc. na rynku wtórnym w największych miastach w Polsce. W efekcie wskaźnik dostępności mieszkań jest równie niski jak w III kwartale 2012 roku.

Tanie kredyty wprowadzają ludzi w błąd

Większość Polaków przy zakupie mieszkania posiłkuje się kredytem hipotecznym. W ostatnich latach nastąpiła obniżka stóp procentowych, a to wprowadza wiele potencjalnych kupców w błąd. W czasie zakupu nieruchomości kluczowa jest dla nich informacja, czy wystarczy im środków na spłatę rat. Niskie oprocentowanie sprawia, że miesięczne koszty kredytu są niższe. W efekcie kupujący myślą, że nawet jeśli ich pensja pozostała na tym samym poziomie, to mogą sobie pozwolić na zakup droższego mieszkania. Jednak obniżka stóp procentowych często paradoksalnie przyczynia się do wzrostu liczby pensji potrzebnych na zakup mieszkania. Przewiduje się więc, że sytuacja na rynku nieruchomości nie zmieni się do czasu, gdy oprocentowanie kredytu wróci do wyższego poziomu.

Niska dostępność mieszkań jest tylko chwilowa?

Pojawiają się też inne prognozy, według których obecna niska dostępność mieszkań jest tylko chwilowa. II kwartał 2020 roku w Polsce był wyjątkowy i wpłynął negatywnie nie tylko na branżę nieruchomości. W tym czasie większość osób pozostała zamknięta w domach i nie myślała o zakupie nowej nieruchomości, a tym samym zaciąganiu zobowiązań finansowych w niestabilnych czasach. W efekcie liczba zawartych transakcji była znacznie niższa niż do tej pory. Pandemia koronawirusa zdecydowanie bardziej wpłynęła na zachowanie na rynku nieruchomości osób w gorszej kondycji finansowej. Ludzie majętni nadal mogli sobie pozwolić na zakup mieszkania. Taka sytuacja mogła sprawić, że ceny nieruchomości wzrosły, a wskaźnik dostępności mieszkań chwilowo uległ zmianie. Do ostatecznego określenia pensji potrzebnych na zakup mieszkania niezbędne są również dane z III i IV kwartału 2020 roku. Wtedy będzie można określić, czy dostępność mieszkań jest rzeczywiście taka zła. Trzeba jednak pamiętać, że obecna sytuacja jest znacznie lepsza niż II kwartale 2007. Wówczas miał miejsce boom na rynku nieruchomości, a na zakup mieszkania potrzebnych było aż 180 średnich pensji.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *