Gdzie najłatwiej, a gdzie najtrudniej uzbierać na wkład własny na mieszkanie?

Data opublikowania: 22 października 2020

Mimo iż uzbieranie wkładu własnego na mieszkanie to nie lada wyczyn, to okazuje się, że w innych krajach jest to jeszcze trudniejsze. Polska pod tym względem na tle Europy wypada mniej więcej pośrodku.

Obecnie najniższy wymagany wkład własny, jaki musi mieć osoba składająca wniosek o udzielenie kredytu hipotecznego wynosi 20% wartości kupowanej nieruchomości. Niektóre banki jednak idą swoim klientom na rękę i akceptują wkład w wysokości 10%, wówczas brakującą cześć trzeba jakoś zastąpić, np. wykupując ubezpieczenie od niskiego wkładu własnego. Tak czy inaczej cały czas jest to niemała kwota. Przyjmując, że obecnie w największych miastach za mieszkanie trzeba zapłacić 300-400 tysięcy zł, aby w ogóle móc ubiegać się o kredyt trzeba najpierw uzbierać 40 tysięcy zł w gotówce.

Jak wynika z opracowania HRE Investments w Warszawie, za miesięczną pensję można kupić pół metra kwadratowego mieszkania, a uzbieranie wkładu własnego zajmuje nieco ponad 3 lata. Wynika to ze stosunkowo niskich kosztów życia w porównaniu do przeciętnego wynagrodzenia. Na tle innych stolic wcale nie jest to zły wynik, są bowiem kraje, w których koszty życia są wyższe niż miesięczny dochód przeciętnego gospodarstwa domowego. A to oznacza, że większość osób nie może sobie pozwolić na zakup mieszkania.

Do krajów takich należą między innymi Mołdawia, Albania, Białoruś, Ukraina, Serbia, czy Czarnogóra. Dłużej niż Polacy na wkład własny muszą odkładać Chorwaci, Węgrzy, Grecy, Maltańczycy, Portugalczycy, Bośniacy i Czesi. Natomiast mieszkańcy Bułgarii potrzebują kilku miesięcy mniej, aby zgromadzić wymaganą gotówkę. We Francji, Włoszech, Rumunii, czy na Słowacji, na wkład zbiera się niecałe 3 lata. Krócej niż dwa lata oszczędzać muszą Hiszpanie, Szwedzi, Austriacy, Brytyjczycy i pozostali mieszkańcy krajów tak zwanej Europy Zachodniej, czyli krajów rozwiniętych z silną gospodarką. Co zaskakujące, mimo olbrzymich cen nieruchomości w Szwajcarii, gdzie w stolicy średnia cena metra kwadratowego mieszkania położonego poza centrum wynosi ponad 33 tys. zł., to właśnie mieszkańcy tego kraju na wkład zbierają najkrócej, bo niecały rok. Wynika to z bardzo wysokiego przeciętnego wynagrodzenia, znacznie wyróżniającego się na tle Europy, a przy tym stosunkowo niskich kosztów życia. A te w porównaniu do innych krajów również są najwyższe, mimo to właśnie mieszkańcy Zurychu najszybciej uzbierają kwotę niezbędną na zakup nieruchomości.

Wśród krajów, gdzie oszczędzanie jest możliwe, czyli takich, w których koszty życia są niższe niż przeciętne wynagrodzenie, najdłużej na wkład własny zbierać muszą Maltańczycy, zajmie im to ponad 45 lat. W kraju, w którym ceny nieruchomości są najwyższe w Europie i są jedynymi z najwyższych na świecie, a metr kwadratowy poza centrum w stolicy kosztuje ponad 220 tys. zł., na wkład trzeba zbierać 7,5 roku. Mowa tu o Monako, którego mieszkańcy zarabiają przeciętnie prawie 47 tys. zł, przy kosztach życia wynoszących lekko ponad 22 tys. zł. miesięcznie.

Mimo znacznych różnic w wysokości wynagrodzenia i cen nieruchomości w poszczególnych krajach europejskich, trzeba przyznawać, że sytuacja w Polsce nie jest aż taka zła, jeśli uzbieranie wkładu własnego zajmuje niewiele ponad 3 lata.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *