Jak uniknąć konfliktu z sąsiadami?

Data opublikowania: 13 września 2019

Prawdopodobieństwo napięć w relacjach sąsiedzkich jest spore, zwłaszcza w bloku, gdzie na niewielkiej przestrzeni mieszka wiele osób o różnych potrzebach i przyzwyczajeniach. Aby zapobiec sporom, trzeba nieraz iść na kompromisy i nieco zmienić swoje przyzwyczajenia. Co jednak robić, gdy ktoś nie chce lub nie może się dostosować?

Żyj sam i daj żyć innym

Zastanówmy się, czy sami nie jesteśmy kłopotliwymi sąsiadami i, nawet nieświadomie, nie utrudniamy innym życia. Sprawdźmy, czy naszych sprzętów AGD nie słychać na klatce schodowej i jak głośno słuchamy muzyki. Jeśli w miejscu, w którym mieszkamy, nie ma zasad dotyczących ciszy nocnej, starajmy się sami wziąć pod uwagę, że pewne prace, takie jak wiercenie, wbijanie gwoździ czy nawet korzystanie z pralki mogą zakłócać komuś wypoczynek, więc lepiej nie wykonywać ich wcześnie rano ani późno wieczorem.

Poza tym nawet powszechnie przyjęte godziny ciszy nocnej (22-6) lepiej zmodyfikować w weekendy i inne dni wolne oraz w sezonie urlopowym. Nawet jeśli sami jesteśmy rannymi ptaszkami i mamy zwyczaj zaczynać sprzątanie o 6 rano w sobotę, weźmy pod uwagę, że niektórzy chcą pospać dłużej, więc zacznijmy od prac cichych, a odkurzanie zostawmy na później. Nie jest też prawdą, że do godziny 22 można hałasować, ile nam się podoba. W pomieszczeniach mieszkalnych hałas nie powinien przekraczać 45 decybeli.

Jeśli planujemy coś, co może wiązać się z hałasem, np. remont czy imprezę, uprzedźmy o tym sąsiadów. Jeśli ich nie znamy albo sąsiadów jest dużo i trudno byłoby informować każdego z osobna, powieśmy kartkę w widocznym miejscu (np. na tablicy ogłoszeń lub na drzwiach od klatki). Łatwiej znieść niedogodności, jeśli jest się na nie przygotowanym. Dzięki temu ryzyko sąsiedzkich pretensji jest mniejsze.

Weźmy też pod uwagę, że ktoś może nie mieć świadomości, że jakieś jego zachowania są dla nas kłopotliwe czy przykre. Dlatego lepiej nie przyjmować od razu oskarżycielskiego tonu, tylko najpierw porozmawiać spokojnie i uświadomić sąsiada, na czym polega problem. Przykładowo, może on nawet nie zdawać sobie sprawy, że wózek dziecięcy wystawiony na klatkę schodową utrudnia nam przejście, albo że muzyka, której głośność jest dla niego optymalna, dociera przez ściany do naszego mieszkania i przeszkadza w oglądaniu filmu. Czasem wystarczy jedna przyjazna rozmowa, by ktoś wprowadził niewielką modyfikację w swoich przyzwyczajeniach i by nasze dalsze relacje mogły się układać bezkonfliktowo.

Gdy sąsiad nie reaguje…

Czasem jednak nie da się załatwić sprawy w sposób pokojowy. Jeśli problemem jest hałas w ciągu dnia, można się zwrócić do Państwowej Inspekcji Sanitarnej, która może zmierzyć poziom hałasu. Jeśli norma zostanie przekroczona, inspekcja wyda decyzję administracyjną nakazującą zmniejszenie głośności.

W przypadku braku dbałości o porządek i higienę (śmieci, insekty, zagracanie przejść), można to zgłosić do spółdzielni mieszkaniowej bądź wspólnoty. Jeśli to nie pomoże, inną możliwością jest zwrócenie się do Sanepidu, ale także do straży pożarnej, gdyż jest to naruszeniem przepisów o ochronie przeciwpożarowej.

Jeśli nie możemy spać przez głośne imprezy w nocy, mamy prawo zadzwonić na policję lub straż miejską. Można to zrobić anonimowo, jeśli obawiamy się agresji ze strony sąsiadów. Za zakłócenie ciszy nocnej można zostać ukaranym mandatem w wysokości od 100 do nawet 500 zł.

Zdarzają się też sytuacje, gdy czujemy się wręcz zagrożeni. Na przykład, sąsiad ma skłonność do nadużywania alkoholu i pod jego wpływem staje się agresywny. Ktoś inny z kolei urządza libacje, wpuszcza na klatkę podejrzane towarzystwo albo niszczy części wspólne budynku. Takie przypadki należy zgłaszać we wspólnocie bądź spółdzielni. Jeśli interwencja nie przyniesie efektów, można sięgnąć po środki ostateczne i nawet doprowadzić do eksmisji uciążliwego sąsiada. W tym celu można wytoczyć przeciwko niemu powództwo. Do eksmisji lokatora może dojść, jeśli w sposób rażący i uporczywy wykracza on przeciwko porządkowi domowemu. Nie może zatem chodzić o jednorazowy incydent. W pozwie należy wykazać wspomniany rażący i uporczywy charakter zachowania sąsiada oraz opisać, w jaki sposób utrudnia to nam i ewentualnie innym osobom zamieszkiwanie w tym samym budynku. Dobrze, jeśli taki pozew złoży kilka osób.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *