Kredyty walutowe to już rzadkość

Data opublikowania: 5 kwietnia 2019

Kredyty hipoteczne w obcych walutach, niegdyś bardzo popularne, są obecnie dość rzadkie. Wpłynęły na to problemy tzw. frankowiczów i wprowadzenie zmian w Rekomendacji S. Są jednak nadal dostępne w niektórych bankach, choć obwarowane znacznymi ograniczeniami.

Szczyt popularności kredytów denominowanych w obcych walutach bądź do nich indeksowanych przypadał na lata 2006, 2007 i 2008. To właśnie z tamtych czasów pochodzi większość kredytów we frankach szwajcarskich, które obecnie przysparzają takich trudności kredytobiorcom. W 2008 roku przyznano rekordową wartość takich kredytów – na łączną kwotę 42,6 mld zł. Ogromne zainteresowanie frankiem szwajcarskim wynikało z ówczesnego niskiego kursu tej waluty, przez co kredyty przedstawiały się bardzo korzystnie. Jednak wskutek wzrostu kursu franka saldo kredytów wzrosło o kilkadziesiąt procent w ciągu kilku lat, podobnie jak wysokość rat.

benshots/bigstockphoto.com

Wskutek doświadczeń z globalnym kryzysem finansowym, w 2013 roku wprowadzono znaczące zmiany w Rekomendacji S, która jest zbiorem dobrych praktyk dotyczących ekspozycji zabezpieczonych hipotecznie. Zaostrzono kryteria przyznawania kredytów hipotecznych. Od tego czasu niezbędny był wkład własny, którego wymagana wysokość co roku wzrastała, by w 2017 r. osiągnąć docelową wartość 20 proc. wartości nieruchomości. Wysokość raty miała od tego czasu wynosić maksymalnie 42 proc. przychodów kredytobiorcy. Jeśli chodzi o kredyty walutowe, ich przyznawanie ograniczono do kredytobiorców pobierających wynagrodzenie w tych walutach. Wynika z tego, że stały się one niedostępne dla znacznej większości polskich pracowników i przedsiębiorców.

Od czasu wprowadzenia rekomendacji S liczba udzielanych kredytów walutowych gwałtownie spadła. W 2017 r. przyznano tylko 56 hipotek we frankach. Obecnie kredytów takich udzelają jedynie nieliczne banki w Polsce i stawiają kredytobiorcom wysokie wymagania. Na przykład bank Pekao udziela ich tylko klientom uzyskującym dochód w danej walucie (przy dochodach w kilku walutach, bierze się pod uwagę tę, w której dochód jest najwyższy), przy czym kredyt może wynosić maksymalnie 70 proc. wartości nieruchomości będącej jego zabezpieczeniem. Alior również udziela takich kredytów osobom uzyskującym dochód w walucie indeksacji (tak jak w Pekao, w przypadku kilku walut bierze się pod uwagę tę, w której dochód jest najwyższy), a dochód netto musi stanowić równowartość co najmniej 5 tys. zł. Oba wymienione banki wymagają, by kredytowana nieruchomość znajdowała się na terenie Polski. Natomiast zakup nieruchomości znajdującej się za granicą można kredytować tylko w Citi Handlowym, ale w złotówkach.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *