Mniejszy popyt na kredyty mieszkaniowe

Data opublikowania: 25 maja 2020

Skutki trwającej pandemii nie ominęły również rynku mieszkaniowego. Objawia się to m.in. mniejszą ilością składanych wniosków o kredyty hipoteczne. Polacy nie chcą nakładać na siebie tak dużych zobowiązań. Zniechęca ich trwający kryzys na rynku pracy oraz ograniczenia związane m.in. ze swobodnym, bezpiecznym przemieszczaniem się. Nie bez znaczenia pozostaje również zaostrzenie polityki kredytowej.

Obiecujący początek roku

W styczniu oraz lutym kredyty mieszkaniowe cieszyły się dużą popularnością. Już w marcu zainteresowanie nimi spadło, ale nieznacznie, bo tylko o 3 punkty procentowe (w porównaniu z marcem 2019 roku). Gorszy pod tym względem okazał się kwiecień. Wówczas popyt na kredyty hipoteczne był o wiele mniejszy niż w roku poprzednim. W kwietniu 2020 roku zostało bowiem złożonych o 27 procent mniej wniosków o kredyt hipoteczny niż w kwietniu 2019 roku.

Nie jest tak źle?

Choć sytuacja wydaje się pogarszać to jednak warto spojrzeć na to z drugiej strony. Polacy i tak złożyli sporo wniosków kredytowych jak na panującą w kraju sytuację. Trwająca epidemia, utrudnienia w przemieszczaniu się, problemy na rynku pracy, zamknięte placówki banków i biura deweloperskie – wszystko to miało wpływ na spadek popytu. Dodatkowo wyższe wymagania dotyczące wkładu własnego – niedawno wystarczyło posiadać w gotówce 10% z ceny, jaką trzeba zapłacić za mieszkanie, aby otrzymać kredyt hipoteczny. W tej chwili jest to już 15-20%. A jednak wnioski kredytowe wciąż napływają w sporych ilościach.

Spadek popytu na kredyty – chwilowy czy na stałe?

Tego nie wiadomo. Trzeba jednak bacznie obserwować to, co dzieje się teraz na rynku. Powoli gospodarka zaczyna być odmrażana, ludzie wracają do pracy a placówki bankowe oraz biura deweloperskie powoli się otwierają. Czy chętnych na kredyt znów przybędzie? Być może, jednak jest to bardzo optymistyczna wersja wydarzeń. Równie dobrze może okazać się, że problemy na rynku pracy oraz zaostrzenie warunków uzyskania kredytu hipotecznego, mogą okazać się źródłem długotrwałego spadku popytu na zobowiązania takie jak hipoteka.

W tej chwili ciężko jest przewidzieć, w którą stronę to wszystko pójdzie. Nawet jeżeli pewne rzeczy wrócą do normalności sprzed epidemii, to inne czynniki mogą skutecznie zahamować możliwości oraz chęci Polaków do składania wniosków o kredyty. Zmiany, które wprowadziły banki, prawdopodobnie najbardziej uderzą w ludzi młodych oraz biedniejszych. Takie osoby w obliczu kryzysu oraz zaporowych warunków udzielania kredytów, prawdopodobnie zrezygnują z planowanego zakupu nieruchomości.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *