Podatek od nieruchomości pomogą ściągnąć… drony!

Data opublikowania: 3 lutego 2015

Jeszcze do niedawna drony kojarzyły nam się głównie z filmami science-fiction lub ze wsparciem żołnierzy w niebezpiecznych akcjach militarnych. Okazuje się natomiast, że mogą także pomagać w ściąganiu podatków. Jak to możliwe?

Dla żołnierzy drony coraz częściej stają się możliwością uniknięcia zasadzki, dla wielu prywatnych osób są po prostu fascynującym gadżetem, a dla polskich urzędników stały się… narzędziem pomagającym w ściąganiu zaległych podatków od nieruchomości! W jaki sposób fiskus wykorzystuje te wyjątkowe urządzenia?

Podatek od nieruchomosci

fot. a1ik/bigstockphoto.com

Przeciętny dron to bezzałogowa maszyna latająca, która może w niemal idealny sposób stworzyć ortofotomapę, czyli mapę konkretnego punktu przedstawiającą jego szczegółowe położenie. Taka mapa pokaże urzędnikom, jakie nieruchomości znajdują się w wyznaczonych miejscach i pozwoli z łatwością dojść do tego, czy podatek za nie został już zapłacony. Ukrycie budynku przed skarbówką stanie się praktycznie niemożliwe. Ma to się przełożyć na zwiększone wpływy do budżetu państwa i redukcję liczby osób uchylających się od obowiązku płacenia za swoją własność.

Już od kilku lat z dronów korzystają urzędnicy ze Śląska. Katowicki fiskus zdobył w ten sposób ok. 2,3 miliona złotych. Taka była łączna suma należności, których podatnicy zapomnieli zapłacić za posiadane dobra trwałe w latach 2009-2014. W latach 2013-2014 we Wrocławiu uzyskano w ten sposób dodatkowe 1,5 miliona złotych, które zapewne przepadłyby, gdyby drony nie wyśledziły 64 nieruchomości. Identyczne maszyny mają pojawiać się w coraz większej liczbie urzędów skarbowych na terenie całego kraju.

Żeby jednak korzystać z dronów, urzędy muszą otrzymać specjalne pozwolenia, a konkretni pracownicy zobowiązani są do odbycia specjalistycznych szkoleń. Zgodnie z prawem, by wykorzystywać w Polsce drony do celów innych niż rekreacyjne czy sportowe, trzeba przejść szkolenie i zaliczyć egzamin w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego. Uzyskuje się wtedy świadectwo uprawniające do korzystania z dronów w działalności zarobkowej. Na razie wydano zaledwie kilkaset takich zaświadczeń.

Za złamanie zasad użytkowania dronów grozi grzywna, a w najgorszym przypadku kara więzienia nawet do lat 5. Jednak tzw. bezzałogowe budzą również wiele kontrowersji. Są one związane głównie z ochroną danych osobowych. Śledząc nieruchomości Polaków, zdecydowanie naginają tę zasadę.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *