Podaż mieszkań niepokojąco przewyższa popyt

Data opublikowania: 20 lipca 2012

Deweloperzy mają ukończonych więcej mieszkań niż mogą sprzedać. Ich liczba dwukrotnie przekracza popyt. Co to oznacza dla nabywców? Niższe ceny i korzystniejsze oferty. A dla inwestorów? Prawdopodobnie kłopoty…

Już od pierwszego kwartału tego roku deweloperzy narzucili niezwykłe tempo. W efekcie mają teraz nadwyżkę mieszkań, które trudno im będzie sprzedać. Muszą więc liczyć się z przestojem finansowym. A jeśli stracą płynność, w kolejnym roku będzie im już trudno wrócić do gry. Przewidywania analityków są więc niepokojące. Z rynku może odpaść grupa mniejszych inwestorów, dla których wstrzymanie przepływu gotówki, będzie oznaczało niewypłacalność, kłopoty z kredytami – z ich spłatą bądź też zaciągnięciem. W efekcie część inwestycji może zostać przejęta.

Obecnie na rynku, do dyspozycji klientów jest prawie 60 tys. mieszkań. Od kilku lat jednak, zapotrzebowanie na lokale mieszkalne utrzymuje się na poziomie ok. 30 tys. W tym roku będzie podobnie, a zatem połowa dostępnych lokali nie znajdzie swoich właścicieli. Może się tak stać nawet wówczas, jeśli deweloperzy zdecydują się na obniżki i promocje, ceny mieszkań zapewne i tak spadną. Czas jest niesprzyjający. Z końcem roku kończy się program dopłat do kredytów „Rodzina na swoim„. Obecnie jest w fazie wygasania i kwalifikuje się do niego niewielka grupa kredytobiorców.

Bieżąca podaż na lokale mieszkalne wynika z przebudowania prawa, które w nowej formie zaczęło funkcjonować w kwietniu. Chodzi o tzw. ustawę deweloperską, która nakłada na sprzedawców mieszkań większe obowiązki i chroni finanse klientów. Deweloperzy za wszelką cenę chcieli zdążyć przed jej wprowadzeniem. Jednocześnie sprawili sobie kłopot, bo rynek nie jest w stanie spożytkować tak dużej podaży.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *