Rynek mieszkań i kredytów hipotecznych – I kwartał

Data opublikowania: 7 maja 2020

Choć to właśnie pod koniec pierwszego kwartału koronawirus rozpoczął natarcie na Polskę, to jego skutki w końcówce marca nie były jeszcze widoczne. Na początku roku więc sytuacja na rynku nieruchomości i kredytów hipotecznych była względnie stabilna, co potwierdzają wnioski z najnowszego raportu – Barometr Metrohouse i Gold Finance.

Autorzy raportu, którzy analizowali sytuację w pierwszym kwartale 2020 donoszą, że koronawirus nie odcisnął wtedy jeszcze piętna na tym sektorze gospodarki. Jednak są już pierwsze symptomy, które niewątpliwie wskazują, że rynek nieruchomości i kredytów jeszcze mocno ucierpi.

leaf/bigstockphoto.com

Mniejsze zainteresowanie mieszkaniami z rynku wtórnego

Pierwszą oznaką pogorszenia sytuacji jest niższy Indeks Popytu, który odzwierciedla zainteresowanie klientów lokalami z drugiej ręki. Na początku 2020 roku wyniósł 170 pkt, a w marcu spadł prawie o połowę do poziomu 77 pkt. Trudno się temu dziwić, skoro początek marca to apogeum wprowadzanych przez rząd restrykcji, a prawie wszyscy myśleli o tym jak uchronić się przed zarażeniem, a nie o szukaniu mieszkania.

Trudniej o kredyt hipoteczny

Choć jeszcze w marcu spadek popytu na kredyty hipoteczne nie był jeszcze zauważalny, co było pochodną procesowania wniosków z wcześniejszych kilku tygodni, tak już początek kwietnia przyniósł spore zmiany. Banki już pod koniec pierwszego kwartału podejmowały działania, mające na celu zahamowanie akcji kredytowej – podwyższały minimalny wkład własny i ograniczały możliwości finansowania dla osób prowadzących własną działalność gospodarczą i dla tych, którzy pracują w branżach wyjątkowo dotkniętych przez kryzys (np. przemysł motoryzacyjny, gastronomia czy hotelarstwo).

Wzrost cen na rynku wtórnym przyhamował, a na pierwotnym się rozpędził

Autorzy raportu zauważyli również, że pierwszy kwartał tego roku przyniósł zahamowanie wzrostu cen mieszkań na rynku wtórnym. Niższe ceny lokali używanych można było zanotować w Gdańsku, Krakowie i Warszawie. Były jednak miasta wyjątkowo atrakcyjne, gdzie nieruchomości wciąż drożały w tym samym tempie – Wrocław i Poznań. Natomiast w Łodzi wzrost cen był jeszcze szybszy i średnia cena metra kwadratowego zbliżała się do 5 tys. zł.

Na rynku pierwotnym w pierwszych trzech miesiącach roku można było zauważyć dwa okresy. Zaraz po Nowym Roku zainteresowanie nowymi lokalami było rekordowe, ale dramatycznie spadło pod koniec tego kwartału, co oczywiście nie dziwi. Wciąż jednak można zauważyć tendencję zwyżkową, która jest szczególnie widoczna w Warszawie, Krakowie, Gdańsku i Wrocławiu. W stolicy mieszkania deweloperskie z ceną 10 tys. zł za metr stanowiły 43% wszystkich, natomiast  w pozostałych wymienionych miastach 23 – 27%.

Trzeba być przygotowanym na to, że to dopiero drugi kwartał przyniesie prawdziwe przetasowania na rynku nieruchomości i kredytów hipotecznych. Warto więc śledzić rynkowe doniesienia na bieżąco.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *