Domy, które same się spłacą

Data opublikowania: 17 lipca 2013

Domy, które spłacą się sameInnowacyjny pomysł prezesa Banku Ochrony Środowiska interesuje coraz większą grupę osób. Dla jednych koncepcja jest ciekawa, choć w ogóle nie wierzą w powodzenie tych planów, inni natomiast sądzą, że może to być krok, który zmieni oblicze polskiego rynku nieruchomości. Mariusz Klimczak chce bowiem zainwestować w 100 tysięcy domów, które będą w stanie samodzielnie się spłacić, m.in. poprzez wytwarzanie energii słonecznej. Jak twierdzi prezes BOŚ, na przeprowadzenie planowanego przedsięwzięcia wystarczy mu zaledwie 5 lat.

Prezes znalazł już nawet nazwę dla planowanego przez siebie programu. „SAMOspłacający się dom” miałby być kierowany do wszystkich tych osób, które gotowe są na zakup działki budowlanej o powierzchni wynoszącej min. 2000 m kw. Nie ma bowiem możliwości wybudowania takiej nieruchomości na ziemi o mniejszym metrażu. Wszystko powodowane jest instalacją fotowoltaiczną, która będzie produkowała energię niezbędną do korzystania z domu. Energii będzie jednak tak dużo, iż można ją będzie sprzedawać elektrowni, a to sprawi, że właściciel bez problemu pozyska środki na spłatę kredytu zaciągniętego w celu wybudowania domu. Sama instalacja tego typu wymaga jednak zagospodarowania powierzchni o wielkości ok. 700-900 m kw.

Jak przyznaje sam Klimczak, jego pomysł byłby szczególnie korzystny dla młodych Polaków. Wciąż znaczna grupa spośród nich nie może się usamodzielnić i wyprowadzić od rodziców, ponieważ nie stać ich ani na zakup mieszkania, ani na budowę domu. Problem jest tym większy, że rząd zakończył już program „Rodzina na Swoim”, a kolejny „Mieszkanie dla Młodych” budzi coraz więcej wątpliwości. Jak na zawiłość projektu, ceny nieruchomości proponowanych przez prezesa BOŚ wcale nie będą zbyt wygórowane. Według wstępnych szacunków, wraz z wykończeniem i wyposażeniem AGD miałyby one kosztować ok. 240 tysięcy złotych, co daje miesięczne raty w wysokości ok. 1300 zł.

Niestety, żeby „SAMOspłacający się dom” mógł rzeczywiście ruszyć, najpierw konieczna jest stosowna ustawa o odnawialnych źródłach energii. Dopóki rząd jej nie uchwali, Klimczak nie będzie mógł wystartować ze swoim projektem mimo iż w pełni aprobują go Ministerstwa Ochrony Środowiska, Pracy oraz Gospodarki. Po drugiej stronie znajdują się jednak firmy energetyczne, które obawiają się, że instalacje fotowoltaiczne spowodują spadek ilości sprzedawanego przez nie prądu.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *