Umowa przedwstępna tak, ale tylko u notariusza

Data opublikowania: 16 grudnia 2010

Notarialna umowa przedwstępnaZakup nieruchomości pochłania mnóstwo energii, czasu i pieniędzy. Warto więc zrobić wszystko, by nasze starania i nakłady finansowe nie poszły na marne. Jak zapewnić sobie bezpieczeństwo? Podpisać z deweloperem umowę przedwstępną.

Umowa przedwstępna w założeniu stanowi gwarant doprowadzenia transakcji do końca. Oczywiście musi posiadać wszystkie niezbędne zapisy, które będą stanowiły podstawę do ewentualnego wnoszenia roszczeń. W teorii sprawa jest prosta. Obecnie powszechnie stosowanym zabezpieczeniem jest umowa przedwstępna na piśmie, jej warunki wspólnie ustalają obie strony, czyli nabywca nieruchomości i deweloper. Skoro obie strony podpisują umowę, wszystko powinno przebiegać bez problemów. To jednak tylko teoria. W rzeczywistości mogą pojawić się jednak pewne kłopoty. Szczególnie w czasach dobrej koniunktury na rynku, kiedy popyt przewyższa podaż.

W takich sytuacjach deweloperzy skłonni są grać nieuczciwie. Niejednokrotnie zdarzało się przecież, że krótko po podpisaniu umowy przedwstępnej z klientem rozwiązywali ją po to, by sprzedać mieszkanie po korzystniejszej cenie. Pierwszy klient pozostawał na lodzie, mimo podjętych środków ostrożności.

Dlatego warto wybrać inną opcję. Umowa przedwstępna podpisana u notariusza jest dużo bardziej bezpieczna. Wiąże się jednak z dodatkowymi kosztami, jakie musi ponieść nabywca mieszkania. Stąd korzysta się z niej sporadycznie, dając deweloperom pole do nadużyć.

Nieuczciwy proceder z rynku nieruchomości chce jednak wyeliminować partia rządząca. Platforma Obywatelska jest właśnie w trakcie prac nad projektem ustawy, która ma zapewnić większy komfort nabywcom mieszkań na rynku pierwotnym. Ustawodawca chce, by moc prawną miały jedynie notarialne umowy przedwstępne.

Co więcej dąży do tego, by stworzyć deweloperom zabezpieczenie finansowe, które mogłoby być kołem ratunkowym w przypadku kłopotów finansowych. Chce, by zaliczki wpłacane deweloperom przez nabywców mieszkań, trafiały na fundusze powiernicze lub podlegały ubezpieczeniu. W przypadku problemów z kontynuacją budowy miałyby wznowić inwestycje.

Póki co ustawa podlega procesowi twórczemu. Jeśli wszystko przebiegnie bez opóźnień, prezydent będzie mógł ją podpisać latem 2011 roku.

Podobne artykuły

1 komentarz

  1. katarzynka

    Nie wyobrażam sobie, żeby w ogóle takiej umowy nie podpisać! Nie wiem, kto tak robi, chyba ludzie bez wyobraźni….

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *