Wskutek pandemii zyskują nieruchomości za miastem

Data opublikowania: 2 lipca 2020

Pandemia koronawirusa wpłynęła na wiele dziedzin życia, w tym również na rynek nieruchomości. Eksperci przewidują, że wynikiem tego może być zwiększone zainteresowanie lokalizacjami poza miastem.


Przymusowa kwarantanna spowodowała, że w ostatnich miesiącach spędzaliśmy czas głównie w czterech kątach. Nigdy wcześniej nie byliśmy do tego zmuszeni, toteż zaczęliśmy zauważać wady takiej izolacji. Okazuje się, że do jej przetrwania kluczowe są odpowiednie warunki mieszkaniowe, a ciasne mieszkania położone na blokowiskach z czasem stają się męczące.

Dariusz Jarzabek/bigstockphoto.com

Obowiązujący zakaz przemieszczania się odebrał nam możliwość wyjścia z domu i spędzania czasu na zewnątrz. Zmienił się również system pracy, wiele osób przeniosło się z biur do domów. Zdalnie odbywały się także lekcje szkolne. Wszystkie te czynniki powodują, że dwu-, trzy-, czy nawet czteropokojowe mieszkania stają się za ciasne, aby każdemu domownikowi zapewnić odpowiedni komfort. Nie zawsze do ich dyspozycji jest balkon, czy ogródek, które chociaż trochę tę przestrzeń mieszkalną powiększają.

To zmieniło postrzeganie rynku nieruchomości wśród kupujących. Zwiększyła się ilość poszukiwanych mieszkań i domów położonych poza miastem. Większa jest również wyszukiwana powierzchnia. Dzielnice obrzeżne, albo nawet położone poza miastem, ale ciągle w niewielkiej od niego odległości, to nie tylko lepsze warunki do izolacji podczas kwarantanny, ale także korzystniejsze ceny. Eksperci szacują, że pracodawcy mogą na stałe wprowadzić możliwość pracy zdalnej, a to również nie pozostanie bez wpływu na rynek. Możliwość pracy z domu zwiększa zasięg lokalizacji, jakich szukają kupujący. Bliskość centrum lub szybki do niego dojazd przestają być bowiem głównym kryterium.

Jednak być może jest jeszcze jedna przyczyna zwiększonego zainteresowania takimi nieruchomościami. Po podniesieniu wymagań banków wobec kredytobiorców ich zdolność kredytowa znacznie spadła. To powoduje, że część kupujących zmuszona jest do wyboru tańszych lokalizacji. Dodatkowo pracownicy niektórych branż zostali zupełnie pozbawieni możliwości otrzymania kredytu, a dysponując gotówką nie mogą przebierać w ofertach i decydują się na te w korzystniejszej cenie.

Czy zwiększone zainteresowanie rzeczywiście przełoży się na wyższą sprzedaż nieruchomości położonych poza miastem, pokażą najbliższe miesiące. Proces udzielania kredytu oraz samego zakupu trwa bowiem kilka miesięcy, a dodatkowo dane z rynku nieruchomości przedstawiane są z opóźnieniem.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *