W których miastach będą najwyższe stawki podatku od nieruchomości?

W 2026 roku najwyższe dopuszczalne kwoty podatku od nieruchomości będą obowiązywać w większości miast wojewódzkich. Z analizy przygotowanej przez portal GetHome.pl wynika, że 13 z 18 stolic województw zdecydowało się na zastosowanie maksymalnych poziomów podatku. Oznacza to, że mieszkańcy tych miast zapłacą więcej nie dlatego, że zmieniło się prawo, lecz dlatego, że samorządy sięgnęły po górne granice stawek.

Wyższe opłata jako nowa norma

Na przyszły rok Ministerstwo Finansów ustaliło maksymalną kwotę podatku od budynków mieszkalnych na 1,25 zł za metr kwadratowy, a od gruntów pod nimi na 0,77 zł za metr. To limity, których samorządy nie mogą przekroczyć, ale nie muszą ich w pełni wykorzystywać. Coraz częściej jednak decydują się właśnie na taki krok.

Jak zauważa Marek Wielgo z portalu GetHome.pl, uchwalanie taryf na maksymalnym poziomie staje się w Polsce coraz bardziej powszechne. Jego zdaniem dla wielu miast jest to najprostszy sposób na zwiększenie dochodów bez konieczności szukania oszczędności w wydatkach.

Gdzie zapłacimy mniej niż maksimum

Mimo dominującego trendu, nie wszystkie miasta wojewódzkie podniosły podatek do najwyższego możliwego poziomu. Wśród wyjątków znalazły się m.in. Opole, Zielona Góra, Gorzów Wielkopolski, Rzeszów oraz Kielce. To właśnie w tych miastach mieszkańcy zapłacą mniej niż w pozostałych stolicach regionów.

Marek Wielgo zwraca uwagę, że szczególnie Opole już kolejny rok wyróżnia się na tle innych dużych miast bardziej umiarkowaną polityką podatkową. W Zielonej Górze i Kielcach władze zdecydowały się natomiast utrzymać stawki na niezmienionym poziomie, mimo rosnących kosztów funkcjonowania samorządów.

Co to oznacza w praktyce dla właścicieli

Różnice między miastami przekładają się na konkretne kwoty. W przypadku typowego domu jednorodzinnego w mieście z maksymalnymi stawkami roczny podatek może przekroczyć 1000 zł, podczas gdy w miastach stosujących niższe opłaty będzie on wyraźnie niższy. Choć różnice liczone w skali miesiąca nie zawsze są duże, w ujęciu rocznym stają się zauważalne, zwłaszcza przy rosnących kosztach życia.

Eksperci podkreślają, że podatek od nieruchomości to tylko jeden z elementów obciążeń ponoszonych przez właścicieli mieszkań i domów. Jak wskazuje Marek Wielgo, równolegle rosną koszty energii, wody, wywozu odpadów oraz innych opłat mieszkaniowych. W efekcie nawet niewielkie podwyżki podatku lokalnego są coraz częściej odbierane jako dodatkowe obciążenie, a nie symboliczna zmiana.

Coraz więcej pytań o przyszłość

Rosnąca liczba miast stosujących najwyższe wartości podatku od nieruchomości może w kolejnych latach stać się źródłem napięć społecznych, zwłaszcza jeśli nie będzie szła w parze z widoczną poprawą jakości usług publicznych. Podatek, który jeszcze kilka lat temu był marginalnym tematem, dziś coraz częściej trafia do centrum lokalnych debat.

Jedno jest pewne: w 2026 roku to właśnie mieszkańcy większości miast wojewódzkich zapłacą najwyższy możliwy podatek od nieruchomości, a różnice między samorządami będą bardziej widoczne niż kiedykolwiek wcześniej.

Dodaj komentarz