Urządzanie mieszkania wymaga metodycznego, planowego podejścia – w przeciwnym razie łatwo o wpadki. Wystarczy jednak znać kilka zasad, by ich uniknąć. Przedstawiamy listę najczęstszych błędów wraz z poradami, jak się ich wystrzegać.
Za mało gniazdek, złe ich rozmieszczenie
W wielu mieszkaniach znajduje się zbyt mało gniazdek w stosunku do potrzeb. W takiej sytuacji trzeba sobie radzić za pomocą przedłużaczy. To może łatwo doprowadzić do bałaganu wizualnego i plątaniny kabli na podłodze. Niedobór gniazdek może też utrudnić albo spowolnić pracę – jeśli np. w kuchni nad blatem jest ich za mało, nie można korzystać jednocześnie z kilku urządzeń AGD.
Jak tego uniknąć? Zanim urządzisz mieszkanie, przygotuj plan ustawienia poszczególnych sprzętów, z uwzględnieniem miejsc, gdzie potrzebne będą gniazdka – w pobliżu łóżka, koło biurka, nad blatem kuchennym itp. Zaplanuj więcej gniazdek niż teraz Ci się wydaje potrzebne. Zbyt duża liczba gniazdek raczej nie bywa problemem, w odróżnieniu od zbyt małej. Weź pod uwagę, że sprzętów elektronicznych z czasem przybywa, a łatwiej dołożyć więcej gniazdek na etapie wykańczania lub remontu mieszkania niż później kuć ściany, by wprowadzić poprawki.
Złe oświetlenie
Częstym błędem jest też założenie, że jedna lampa na środku sufitu wystarczy do oświetlenia całego pomieszczenia. W dodatku zdarza się, że górne światło ma nieprzyjemną barwę (zbyt zimną) i powoduje, że pomieszczenie wygląda nieprzytulnie.
Podstawowa zasada jest taka, że lepiej jest uwzględnić kilka źródeł światła niż jedno mocne. Łatwiej wtedy różnicować jego natężenie i barwę w zależności od potrzeb. Warto poza oświetleniem głównym (górnym) uwzględnić także oświetlenie punktowe – np. nad blatem, przy lustrze, koło łóżka (lampka nocna). Aby wprowadzić odpowiedni nastrój, rozważ także listwy LED i małe lampki w miejscach, które chcesz dodatkowo podkreślić i doświetlić.
Za duże meble w małych pomieszczeniach
Wiele osób ma do dyspozycji jedynie niewielki metraż i małe, niezbyt ustawne pomieszczenia. Wstawianie do nich dużych, masywnych mebli jeszcze potęguje wrażenie ciasnoty. Zdarza się, że np. w maleńkiej kuchni znajduje się duży stół, wokół którego z trudem mieszczą się krzesła, a gdy ktoś musi wstać zza wspomnianego stołu, ma problemy z wydostaniem się. Taka sytuacja może być skutkiem przeniesienia mebli z innego mieszkania, złego rozplanowania przestrzeni czy też kierowania się przede wszystkim estetyką samego przedmiotu, a nie jego dopasowaniem do wymiarów wnętrza.
Możesz tego uniknąć, jeśli przed urządzaniem wnętrza zmierzysz dokładnie i pomieszczenie, i sprzęty, które zamierzasz tam ustawić. Warto skorzystać z darmowych planerów online, które nieraz są dostępne na stronach internetowych sklepów z meblami i wyposażeniem wnętrz. Można też po prostu rozrysować sobie plan pomieszczenia na kartce. Weź pod uwagę meble o mniejszej głębokości, rozkładane (np. sofy, stoły) czy ze schowkami do przechowywania rzeczy (np. siedziska).
Brak miejsca do przechowywania
Jeśli nie przewidzisz wystarczającej ilości miejsca do przechowywania rzeczy, grozi Ci ciągły bałagan. Ubrania na krzesłach, odkurzacz w kącie, przedmioty pozostawione na blatach oraz przepełnione, niedomykające się szafki. Możesz temu zapobiec. Trzeba będzie jednak odpowiednio zaplanować dostępne miejsce, by było więcej schowków i półek, ale bez zastawiania pomieszczeń kolejnymi ciężkimi meblami.
Jednym z rozwiązań jest zagospodarowanie przestrzeni w pionie – np. zamiana niskiej szafy na taką pod sufit albo zamontowanie wiszących półek. W ten sposób masz więcej miejsca do przechowywania na tej samej lub zbliżonej powierzchni podłogi.
W niektórych mieszkaniach są wnęki i kąty, z których się nie korzysta, a tymczasem można tam zamontować półki lub wąski mebel na wymiar.
Warto też wybierać meble z dodatkowymi schowkami. Przykłady to stoliki z półkami bądź szufladami, gdzie możesz schować różne drobiazgi zamiast trzymania ich na blatach, czy też łóżka i siedziska z pojemnikami na rzeczy.
Zbyt wiele kolorów i stylów
Nieraz mieszkanie wygląda chaotycznie i nieporządnie nie wskutek obiektywnego bałaganu, lecz wskutek braku planu. Zbyt wiele kolorów i wzorów, niedobrane, przypadkowe meble, pomieszanie stylów, które nie jest wyrazem celowego eklektyzmu – to przepis na wizualny miszmasz.
Aby poszczególne elementy wystroju nie „gryzły się” ze sobą, najlepiej wybrać jeden główny kolor (na duże powierzchnie, np. ściany) i 1-2 uzupełniające (podłoga, meble); najlepiej, by były neutralne bądź stonowane. Do tego dobierz również 1-2 kolory akcentowe, bardziej wyraziste, do zastosowania w dodatkach i tekstyliach (np. zasłonach, poduszkach czy wazonach). Warto trzymać się jednego stylu, a jeśli już mieszać, to świadomie, z zachowaniem jakiegoś motywu przewodniego (np. spójności kolorystycznej czy doboru faktur i materiałów).
Większości opisanych powyżej błędów możesz uniknąć, jeśli wcześniej się zastanowisz. Zanim więc coś kupisz lub zlecisz, odpowiedz sobie na pytanie: „Czy to pasuje do planu?”.
