Mieszkanie bez wkładu własnego – gdzie będzie trudno o lokale?

Mieszkanie bez wkładu własnego – gdzie będzie trudno o lokale?

W dalszym ciągu nie słabnie popyt na mieszkania. I to zarówno na pierwotnym, jak i wtórnym rynku mieszkaniowym. O własny nowy lokal jest jednak obecnie dużo trudniej niż jeszcze kilka lat temu. Skoki inflacji i wciąż rosnące stopy procentowe sprawiły,  że części Polaków nie stać na własne mieszkanie. Co nietypowe, coraz częściej problem ten mają również osoby, które dobrze zarabiają. Kredyt hipoteczny jest bowiem w tej chwili jednym z bardzo niestabilnych produktów bankowych. Przez to niezwykle trudno ocenić jego koszt, a to skutecznie odstrasza wielu prywatnych inwestorów. Majowy program rządu zapewniający pulę mieszkań bez wkładu własnego jest w tych warunkach niecierpliwie wyczekiwany. Gdzie będzie z niego trudniej skorzystać i dlaczego?

Ustawowe limity — gdzie to ma znaczenie?

W ramach programu, który ma ruszyć w maju 2022, o kredyt na własne mieszkanie deweloperskie będzie mógł starać się każdy, kto wykaże odpowiednią zdolność kredytową i będzie miał środki na opłaty manipulacyjne. Rządowa gwarancja zapewnienia części wkładu własnego to ogromna ulga dla inwestorów prywatnych marzących o własnej nieruchomości. W ustawie jest jednak kilka istotnych zasad i ograniczeń. Najważniejsza z nich dotyczy progu 100 000 zł. Tyle maksymalnie można otrzymać w ramach ulgi w wysokości wkładu. W praktyce oznacza to realne wsparcie rzędu 10, a nawet 20 procent całości kwoty. Warto podkreślić, że wsparcie to nie jest w praktyce dofinansowaniem ze strony państwa, a ma jedynie zastąpić część obciążenia, które przy rosnących stopach procentowych okazuje się zbyt wielkie.

Dodatkowym utrudnieniem w korzystaniu ze wsparcia mogą okazać się ogłaszane co pół roku limity cen objętych nim mieszkań. Progi te będą różnić się w zależności od województwa. Jaki będzie sposób ich wyliczania? Eksperci będą brali pod uwagę nie aktualne ceny, a koszty budowy domu na danym terenie. W praktyce oznacza to, że w niektórych województwach o niższy wkład własny będzie trudniej niż w innych. Poszkodowane będą z pewnością miasta, które w ostatnim roku zanotowały największe wzrosty cen mieszkań. Tu bowiem różnice między kosztem budowy a realną ceną będą największe. To właśnie z tych powodów w Krakowie, Lublinie czy Szczecinie o tego typu mieszkania może być wyjątkowo ciężko.

Dodaj komentarz