Ceny mieszkań według raportu NBP

Data opublikowania: 6 lipca 2021

Własne mieszkanie to marzenie większości Polaków. Nie dziwi więc fakt, że zanim nabywca zdecyduje się na kupno, często dokładnie analizuje dostępne na rynku oferty. Warto przy tym zapoznanie się z dostępnymi raportami publikowanymi przez instytucje finansowe, które zajmują się analizą rynku nieruchomości. Co z nich wynika? Jak kształtują się ceny mieszkań w ostatnim czasie?

Rynek pierwotny w górę

Taki właśnie przegląd dotyczący cen transakcyjnych mieszkań w pierwszym kwartale 2021 opublikował Narodowy Bank Polski. Pierwszym wnioskiem z niego płynącym jest wzrost cen nowych inwestycji deweloperskich, i to w aż 13 z 17 miast, które zostały wzięte pod uwagę we wspominanym badaniu. Podwyżkę cen na rynku pierwotnym zaobserwowano w Gdyni, Gdańsku, Warszawie, Poznaniu, Bydgoszczy, Rzeszowie, Białymstoku, Krakowie, Wrocławiu, Szczecinie, Katowicach, Kielcach, Opolu i Olsztynie. Największy skok miał miejsce w Gdyni – w pierwszym kwartale bieżącego roku średnia cena poszybowała do góry aż o 16 proc., a za 50-metrowe mieszkanie trzeba przeciętnie zapłacić  około 470 tysięcy złotych. Pozostałe miasta dotknęły wzrosty w granicach od jednego do pięciu procent. Wyjątek stanowią trzy miejscowości: Łódź, Lublin i Zielona Góra, gdzie zanotowano 1 – 2 proc. spadki cen za metr kwadratowy. W Łodzi za mieszkanie o tej samej wielkości (50 mkw.) co w Gdyni można zapłacić nawet 145 tysięcy mniej.

Ceny polskich nieruchomości

Rynek wtórny częściowo w dół

W przypadku rynku wtórnego sytuacja jest nieco bardziej złożona. W części miast, tj. w Bydgoszczy, Katowicach, Zielonej Górze, Gdańsku oraz Białymstoku pierwszy kwartał 2021 r. nie przyniósł żadnych zmian. Z kolei w Opolu, Gdyni, Lublinie, Wrocławiu, Kielcach, Szczecinie i Krakowie pojawiły się wzrosty na poziomie od 1 do 4 proc. Spadki cen zarejestrowano w stolicy Polski, Łodzi, Poznaniu, Rzeszowie i Olsztynie. Ujemna zmiana procentowa w Warszawie może budzić zdziwienie – jest to bowiem jedno z najważniejszych miejsc na mapie naszego kraju, jeśli chodzi o rynek nieruchomości. Jednakże pojawiają się hipotezy, że jest to tylko iluzoryczna zmiana. Można tak domniemywać ze względu na obliczony przez NBP indeks hedoniczny, którego celem jest porównanie cen lokali podobnych do siebie. Jego wartość wzrosła o 1,2 proc. w stosunku do poprzedniego kwartału.

Jakie perspektywy?

Czy powinniśmy spodziewać się spadków cen w najbliższej przyszłości? Jest to wątpliwa perspektywa. Ze względu na łatwy dostęp do kredytów hipotecznych,a także niskie bezrobocie, coraz więcej osób decyduje się na kupno mieszkania. Inwestowanie pieniędzy w lokaty bankowe ze względu na niskie oprocentowanie stało się nie opłacalne, dlatego też w połączeniu z wysoką inflacją racjonalne wydaje się zakupienie własnych czterech kątów. W dłuższej perspektywie czasowej popyt na mieszkania może jednak spadać ze względu na spodziewane wzrosty stóp – atrakcyjniejsze staną się wtedy inne formy lokowania środków, a kredyty hipoteczne nie będą dostępne z taką łatwością jak teraz. Również demografia, a konkretnie prognozowane spadki liczby mieszkańców w ośrodkach miejskich mogą przyczynić się do spadku cen nieruchomości.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *