Czym jest tzw. bańka mieszkaniowa?

Czym jest tzw. bańka mieszkaniowa?

Bańka mieszkaniowa to sztuczne zawyżanie cen mieszkań i domów przez deweloperów i inwestorów dla maksymalizacji zysków. W rezultacie zaostrza to popyt na nieruchomości, gdyż potencjalni nabywcy, w obawie przed kolejnymi zwyżkami cen, podejmują przyspieszoną decyzję o kupnie.

W pierwszej fazie, wzrost cen następuje pod wpływem czynników fundamentalnych, np. skok wartości gruntów budowlanych. W kolejnym etapie, podwyżki następują pod wpływem spekulacji i przekonań co do nieuniknionych wzrostów cen. W rezultacie, tworzy się i wywiera presję na potencjalnych nabywcach. Nadchodzi moment, gdy wartości nieruchomości przekraczają pewien pułap możliwości finansowych konsumentów, zmuszając ich tym samym do rezygnacji z zakupu i wówczas następuje ostatnia, trzecia faza bańki, a mianowicie relatywnie szybki spadek cen nieruchomości. Cały problem ze zjawiskiem bańki mieszkaniowej polega na tym, że nie można potwierdzić jej istnienia , dopóki nie pęknie, a tym samym, kiedy jest już za późno na reakcję. Najlepszym przykładem zjawiska jest sytuacja z lat 2007-2008, gdy ceny rosły w tempie kilkudziesięcioprocentowym, a przez kolejnych kilka lat notowały spadki, osiągając minimum dopiero w 2012 r.

Konsekwencją pęknięcia bańki mieszkaniowej i gwałtownego spadku cen jest zmniejszenie się wartości zabezpieczenia kredytu hipotecznego, co ma negatywne skutki dla całego systemu finansowego. Ponadto, banki chcąc ograniczyć zainteresowanie kredytami, gdzie istnieje uzasadniona obawa, że ich zabezpieczenie może stracić na wartości, zaostrza warunki kredytowania, co w konsekwencji pogłębia kryzys na rynku nieruchomości. Z drugiej strony, sytuacja pęknięcia bańki to ewidentna korzyść i niebywała okazja dla kupujących nieruchomości na użytek własny.

Temat bański spekulacyjnej i krachu na rynku nieruchomości w Polsce przewija się już od końca 2019 r. Ekonomiści są w tej kwestii wyjątkowo podzieleni, starając się analizami obecnej sytuacji i argumentami przekonać do swoich racji. Jedna strona wyraźnie podkreśla, iż istnieją przesłanki, że obecnie mamy do czynienia z idealnymi warunkami do powstania bańki na rynku mieszkaniowym, czy też jak sądzą specjaliści, do jej dalszego narastania, bo może być już ona obecna od jakiegoś czasu. Jednym z wielu argumentów przemawiający za tym, że jesteśmy w drugiej fazie bańki blisko jej pęknięcia, ma być rekordowa liczba udzielonych w ostatnim roku, kredytów hipotecznych – silna przesłanka, że konsumenci spieszą się z zakupem, czując coraz większą presję cenową. Ponadto, według danych NBP, ponad 70% transakcji na rynku mieszkaniowym było dokonanych za gotówkę. Wysoka inflacja spowodowała wzrost skali inwestycji w nieruchomości. Dodatkowo, IV kwartał ubiegłego roku to pierwszy taki od 10 lat, kiedy sprzedaż deweloperska, zamiast odnotować wzrost, zaliczyła spadek w porównaniu do III kwartału i to aż o 13,8%. Druga strona natomiast, argumentuje, iż owszem, wydaje się, że ceny mieszkań są już zbyt wysokie i bańka musi pęknąć, jednak podwyżki mają swoje źródła, przede wszystkim w czynnikach fundamentalnych. Znaczne zdrożenie cen materiałów budowlanych i wykonawstwa w połączeniu z brakiem gruntów pod inwestycje, według specjalistów nie wróży dłuższego okresu spadku cen.

Dodaj komentarz