Rynek wtórny nieruchomości w 2020 r.

Data opublikowania: 18 stycznia 2021

Rynek wtórny nieruchomości, jak wszystkie inne sektory, charakteryzował się w 2020 roku bardzo dużymi wahaniami koniunktury. Do marca 2020 r. nikt nie zakładał, że gospodarka zatrzyma się w tak nagły i nieprzewidywalny sposób. Wprowadzenie pierwszego lockdownu postawiło wszystkich przed koniecznością dokonywania szybkich decyzji, tym trudniejszych, że nikt nie był w stanie przewidzieć przyszłości. Nabywcy, sprzedający i wynajmujący zareagowali tak, jak można było się spodziewać, tzn. wstrzymali wszelkie działania i ograniczyli wydatki do minimum. Jednak po kilku miesiącach rynek się ożywił i zaczął nadrabiać straty.

Wraz z pojawieniem się pandemii wprowadzono szereg obostrzeń, które chwilowo ograniczyły popyt na nieruchomości, w tym nieruchomości na rynku wtórnym. Według raportów z sektora bankowego, do marca 2020 r., aby dostać kredyt, wystarczyło wpłacić ok. 10 proc. wartości nieruchomości. Po wprowadzeniu lockdownu banki podniosły próg procentowy do wartości między 20 a 40 proc. Dodatkowo stworzona została lista wykluczonych branż, których pracownicy nie mogli w tym czasie otrzymać kredytu. W końcowym efekcie liczba udzielanych kredytów hipotecznych spadła o 30 proc. Problemy miały też osoby, które pracowały na krótkoterminowych umowach o pracę i umowach zlecenie.

Po okresie zamrożenia odblokowano gospodarkę i sytuacja powoli zaczęła wracać do normy. Kupujący na rynku wtórnym szybciej i chętniej decydowali się na zakup mieszkań, korzystając z niskiego oprocentowania bankowego. Rynek nabrał rozpędu i już na jesieni banki obniżyły wymagania co do wkładu własnego kredytobiorców do stanu z początku roku. Część osób zdecydowała się na zakup mieszkania w celu ulokowania kapitału.

Jednak zauważalna była zmiana priorytetów wśród poszukujących nieruchomości na rynku wtórnym. Największa popularnością zaczęły cieszyć się domki lub mieszkania z dostępem do ogródków, tarasów lub w pobliżu terenów zielonych. Również dużą popularnością cieszyły się działki budowlane, do zabudowy lub z istniejącymi budynkami. Pośrednicy nie zanotowali zbyt dużych wahań, zwłaszcza że ceny mieszkań były ustabilizowane, a nawet rosły.

Biura nieruchomości oraz wynajmujący stanęli przed nieco innym problemem. Po ogłoszeniu pierwszego lockdownu, rynek zamarł całkowicie. Wynajmujący studenci i uczniowie, rezygnowali masowo z wynajmu i wyjeżdżali do rodzin, aby przetrwać najtrudniejszy okres. Stanął również wynajem krótkoterminowy, który bazował na turystyce krajowej i zagranicznej. Aż 10-procentowy spadek cen zauważono w największych turystycznych miastach Polski, tj. w Warszawie i Krakowie.

Według ekspertów analiza roczna nie wypadła najgorzej, a nawet w niektórych przypadkach wyniki były na plusie. Pomimo dwóch okresów zawieszenia gospodarki z powodu koronawirusa, podsumowanie jest bardzo optymistyczne. Należy jednak zaznaczyć, że wzrost popytu na zakup mieszkań na rynku wtórnym zależał i nadal będzie zależeć od finansowej polityki bankowej i decyzji w sprawie warunków kredytowych.

Podobne artykuły

Dodaj swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola wymagana są oznaczone *